W dniu 6 czerwca 2009 r. po raz kolejny prezydium zarządu Regionu IPA Cieszyn II, zorganizowało wycieczkę górską na Słowację. Tym razem udaliśmy się do przepięknej i malowniczej krainy Orawskiej. Obawialiśmy się o pogodę bo prognozy nie były najlepsze ale wkrótce okazało się, że ta dopisała wyśmienicie.
Przygodę z ziemią Orawską rozpoczęliśmy od zwiedzania Zamku Orawskiego (Oravsky hrad), który należy do największych atrakcji turystycznych północnej Słowacji. To największy zamek na Orawie, narodowa pamiątka kultury. Tworzy go kompleks budynków wzniesionych na wysokiej na 112 m skale, wznoszącej się nad rzeką Orawą.
Następnie zwiedziliśmy Skansen – Muzeum Wsi Orawskiej, na polanie Brestowa, który usytuowany jest 3 km na wschód od Zuberca, w pięknej górskiej scenerii. Środkiem płynie potok Zimna Woda Orawska, nad którym na przestrzeni około 20 ha usytuowano kilkadziesiąt obiektów – zrębowe chaty ludowe, zabudowania gospodarcze, budynki sakralne – tworzących jakby osobną wieś, nad którą wznosi się drewniany kościółek z cmentarzykiem.
Po tych atrakcjach rozsiedliśmy się w karczmie Podrohacska Koliba gdzie każdy miał okazję posmakować miejscowego jadła i napitku.
Pokrzepieni miejscowymi przysmakami udaliśmy się w miejsce realizacji górskiej części wycieczki a mianowicie spacer Doliną Rochacką, leżącą tuż za granicą Polski i na odcinku między Rakoniem a Wołowcem sąsiaduje z Doliną Chochołowską. Dolina Rohacka jest jedną z dwóch dużych górnych odnóg Doliny Zuberskiej. Trasa ta przeznaczona jest dla każdego. Asfaltową drogą, zamkniętą dla ruchu samochodowego, ruszamy w górę Doliny Rohackiej, która jest prostopadła do polskiej Doliny Chochołowskiej. Z przodu i po prawej stronie widzimy piękne tatrzańskie szczyty. Do późnej wiosny (w maju) większość z nich pokrywa jeszcze gruba warstwa śniegu i lodu. Z przodu prawie cały czas można podziwiać między innymi masyw Wołowca (2.063 metrów n.p.m.), którym biegnie polsko-słowacka granica, a na wierzchołku spotykają się wycieczki z obu krajów. Z kolei z lewej strony mamy iglasty las, który w wielu miejscach został zniszczony spadającymi lawinami śnieżnymi w szczególności wyjątkowo destrukcyjną lawina ze stycznia 2000 roku. Po około półtorej godzinie powolnego marszu dochodzimy do Schroniska Tietliaka, gdzie można się posilić smażonym serem czy naleśnikami na słodko oraz napić dobrej słowackiej herbaty czy kawy. Schronisko, które w swojej historii dwa razy spłonęło, obecnie znajduje się w końcowej fazie rozbudowy. Zaraz za budynkiem schodzimy do urokliwego Jeziora Tietliaka, które przypomina otoczony lasem i górami Smereczyński Staw w Dolinie Kościeliskiej, gdzie warto odpocząć, siedząc na jednym z głazów. Przejście tą doliną polecamy naprawdę wszystkim jest to naprawdę niezapomniane przeżycie.
Po jakże udanych atrakcjach wracamy na parking do autokaru i ruszamy w drogę powrotną do domu obmyślając plany następnej wycieczki.
 
(1/7):
 
(2/7):
 
(3/7):
 
(4/7):
 
(5/7):
 
(6/7):
 
(7/7):