W dniach od 13 do 16 sierpnia 2009 r. w miejscowości Weikendorf i Wiedniu przebywa 14 osobowa grupa przedstawicieli Śląskiej Grupy Wojewódzkiej Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji IPA Sekcja Polska. W składzie ekipy znaleźli się przedstawiciele regionów: Katowice IV I VII, Kłobucka, Lublińca oraz Pszczyny. Grupa reprezentowana była przez członków IPA oraz żołnierzy z 1. Pułku Specjalnego z Lublińca. Po przyjeździe na miejsce zostaliśmy podjęci przez Krzysztofa Pelczara proboszcza parafii Weikendorfie, miłośnika i przyjaciela Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA Sekcja Polska, kapelana Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej EURO 2008 w Szwajcarii i Austrii.
Następnego dnia w piątek po pobudce wyjechaliśmy do Dyrekcji Policji w Wiedniu, na oficjalne spotkanie mundurowe. Na miejscu podjęci zostaliśmy w Centrum Kryzysowym przez przedstawicieli Sztabu Policji, którzy prezentowali centrum i omawiali jego funkcjonowanie podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2008 roku. Następnie przeszliśmy do centrum operacyjnego służby dyżurnej w Wiedniu. Tam zostaliśmy podjęci przez policjanta, który zaprezentował nam działanie i sprzęt będący na wyposażeniu dyżurnych na poziomie Komendy Wojewódzkiej dla miasta Wiednia. Po tej wizycie udaliśmy się pod gmach parlamentu Austrii, gdzie wzbudziliśmy spore zainteresowanie wśród zwiedzających turystów z całego Świata.
Po patrolu, spotkaliśmy się z przedstawicielami Sekcji Austriackiej IPA, z którymi wybraliśmy się do przepięknej miejscowości Rust. Rust z 1.807 mieszkańców (2006) to najmniejsze miasto na prawach powiatu w Austrii, w kraju związkowym Burgenland, nad Jeziorem Nezyderskim. Jezioro Nezyderskie, leży na Nizinie Nezyderskiej, w północno zachodniej części Małej Niziny Węgierskiej, na południe od Gór Litawskich. Jego maksymalna zanotowana powierzchnia wynosi 315 km2, długość 36 km, szerokość od 6 do 12 km, przeciętna głębokość 0,7 m, maksymalna głębokość 2 m. Lustro wody leży na wysokości 116 m n.p.m. Powierzchnia jeziora i jego głębokość ulegają ciągłym zmianom w zależności od poziomu wody. Okresowo jezioro wysycha całkowicie (ostatnio zimą z 1867 na 1868). Ze względu na małą głębokość zimą jezioro zamarza po samo dno. Wody jeziora zawierają sól i muł pochodzące z osadów na jego dnie. Jezioro Nezyderskie jest pochodzenia polodowcowego - stanowi pozostałość lodowca dunajskiego. Zasilają je wody opadowe, podpowierzchniowe źródła i niewielka rzeczka Wulka. Jest bezodpływowe. Od 1920 Jezioro Nezyderskie jest podzielona granicą państwową. Około trzech czwartych powierzchni Jeziora Nezyderskiego należy do Austrii, tworząc jej największy zbiornik wodny. Około jednej czwartej jeziora należy do Węgier. Oba państwa utworzyły wspólną komisję do wspólnej gospodarki na Jeziorze. Podczas rejsu po jeziorze koledzy z Austrii przedstawili nam historię tego regionu silnie związanego z Węgrami oraz pokazali punkt zero, stanowiący jeszcze 20 lat temu granicę pomiędzy państwami wschodu i zachodu Europy. Dzisiaj w Europie bez granic, wpłynęliśmy na terytorium Węgier bez kontroli granicznej.
Kolejny dzień upłyną nam na zwiedzaniu stolicy Austrii. Pierwszym miejscem które odwiedziliśmy to wieża Donauturm Wieża Dunaju, to najwyższa budowla Wiednia. Na wysokości 160 i 170 m znajdują się dwie obracające się restauracje, które pozwalają gościom napawać się piękną panoramą miasta i okolicy, a zwłaszcza widokiem zachodzącego słońca, które chowa sie za Wienerwaldem.
Kolejny etap pobytu to bliskie sercu każdego polaka wzgórze Kahlenberg, z którego w 1683 roku Król Polski Jan III Sobieski, dowodził zwycięską bitwą z Turkami o Wiedeń. Bitwa rozpoczęła się rankiem 12 września 1683 roku. Niemcy i Austriacy walczyli na lewym skrzydle na stokach wzgórz, między Kahlenbergiem i Leopoldsbergiem, w bezpośrednim sąsiedztwie Dunaju. Polacy przedzierali się dalej, z Lasu Wiedeńskiego, ławą na przestrzeni kilku kilometrów przez pagórkowaty teren pokryty zaroślami, winnicami, rowami, luźno zabudowany. Ale Turcy nie mieli tam większych sił, gdyż z tej strony nie spodziewali się ataku. Na skraj Lasu Wiedeńskiego wojska Sobieskiego wyszły dopiero w późnych godzinach popołudniowych. Oczom Polaków ukazał się rozległy teren doliny rzeczki Wiedenki, opadający łagodnie w kierunku Wiednia, błyskającego na horyzoncie ogniami dział. Bliżej widoczne były wielkie obozowiska i oddziały tureckie. Natomiast prawie 6 kilometrowa linia husarii polskiej, formująca się na tle ciemnego lasu i zarośli, pod słońcem świecącym nisko w oczy Turkom, zdawała się dla nich być niewidoczna. Pierwszą decyzją Sobieskiego było wysłanie jednej chorągwi husarskiej, na rozpoznanie terenu, czy nie kryje rowów, wilczych dołów, aproszy itp. Chorągiew ta przebiegła w cwał wielkim łukiem między stanowiskami tureckimi, siejąc popłoch, ale i ponosząc duże straty. Wezyr Kara Mustafa, sądząc, że to główny atak wroga, posłał przeciwko niej wielką masę swej kawalerii, która goniąc zuchwalców, dotarła przed skraj lasu, gdzie Polacy zdążyli już wytoczyć swe armaty i otworzyć ogień na przeciwnika. Zamieszanie jakie powstało w szeregach jazdy tureckiej, gdy polski szwadron schował się jej w lesie, Sobieski wykorzystał, dając buławą znaki do rozpoczęcia generalnego szturmu. Równocześnie, a była to już godzina 18.00, ruszyły do szarży pułki husarii i pomiędzy nimi pułki dowodzone bezpośrednio przez króla Sobieskiego, a także jazda niemiecka. Zrazu wolno, potem nabierając tempa, wreszcie z łoskotem skrzydeł, hukiem bitewnym i drżeniem ziemi, husaria przeleciała cały teren od linii Lasu Wiedeńskiego po rzeczkę Wiedenkę, zmiatając wszystko przed sobą po drodze. Pierwsza konnica tatarska, potem załogi obozów, piechota janczarska oblegająca Wiedeń, także wielki wezyr rzucili się w popłochu do ucieczki, brodząc wpław przez wody Wiedenki. Sobieski jednakże zatrzymał swe wojska przed tą rzeczką, była już bowiem zbyt późna pora, by gonić dalej wroga. Zwycięstwo zresztą było już pełne: Wiedeń ocalony, mieszkańcy miasta witali radośnie swych wyzwolicieli, a wielki główny obóz turecki otoczony był przez żołnierzy. Bitwa trwała około 12 godzin, z tego: przez 11,5 godziny odbywał się ostrzał artyleryjski przygotowujący atak, a sama szarża Sobieskiego 0,5 godziny.
Po pobycie na wzgórzu udaliśmy się na Stephansplatz, gdzie zwiedziliśmy Katedrę Świętego Szczepana Męczennika dumę i jeden z symboli miasta Wiednia, znana z licznych przedstawień w dziejach malarstwa i grafiki. Wznosi się pośrodku Stephanplatz w sercu najstarszej części miasta. Katedra jest najważniejszą i jedna z najstarszych świątyń w stolicy Austrii. Początkowo kościół farny roku 1365 świątynia stała się siedziba kapituły, później biskupstwa wiedeńskiego, które w 1723 zostało podniesione do rangi arcybiskupstwa. Zbudowana została w stylu późnoromańskim, a następnie ją rozbudowywano od XIV do początku XVI wieku. Wówczas to katedra otrzymała obecną gotycką formę. Katedra ta należy do największych świątyń europejskich, jej całkowita długość wynosi 107, zaś szerokość 34 metry. Ponad dachami katedry wznoszą się cztery wieże: najwyższa z nich potocznie nazywana Steffl ma 136,4 metry wysokości, podczas gdy północna (której budowy nigdy nie ukończono) zaledwie 68 metrów. Zachodnią fasadę katedry flankują dwie oktogonalne wysokie na 65 metrów wieże. Spośród dwudziestu dwóch dzwonów zawieszonych w wieżach najsławniejszy jest zawieszony w wieży północnej Pummerin, który znany jest od 1711, obecny pochodzi z połowy XX wieku. Do wnętrza świątyni prowadzi kilka wejść, z których najbardziej znane są późnoromańska Brama Olbrzymów i oraz bramy Biskupia i Śpiewaków z bogata gotycką dekoracją rzeźbiarską.
Ostatni dzień pobytu to msza święta w kościele w Weikendorfie i spotkanie z mieszkańcami miasteczka, pożegnanie i powrót do Polski.