Menu Nawigacyjne
Ostatnie imprezy
03.10.2010 - Półmaraton IPA
Wcześnie rano na terenie campingu na Dolinie Trzech Stawów rozłożyliśmy nasze stanowisko do weryfikacji zawodników kategorii IPA. Propagowanie mody na bieganie przełożyło się na zamknięcie listy startowej rekordową sumą 60 zawodników, chętnych do pokonania dystansu półmaratonu. [relacja i galeria]
02.05.2010 - Slovenská Kajňa Bieg IPA
iedziałem i zastanawiałem się, kogo by przekonać do wyjazdu na Słowację. Zaproponowałem Tomkowi z IPA Gliwice i Stasiowi Sympatykowi IPA Katowice. Po przedstawieniu im tematu, zgodzili się jednomyślnie. Bieg IPA w Slovenskiej Kajni, to kameralna impreza, organizowana od paru lat w ramach Kajniańskiej Desiatki, której pomysłodawcą jest wójt tej miejscowości Marcel Matanin oraz jego brat Dušan Matanin z Regionu IPA Humenne. Co ciekawe wójt Marcel Matanin reprezentował Słowację na Letnich Igrzyskach Olimpijskich 2004 w Atenach na dystansie maratońskim, natomiast w kwietniu 2006 roku, z wynikiem 2:19:33 wygrał maraton w Lipsku!
Uczestnikami są zawodnicy z pobliskich klubów oraz biegacze zrzeszeni w IPA. Start i meta usytuowana jest zawsze przy miejscowym Domu Kultury i biegnie ulicami dookoła miejscowości, by później prowadzić zawodników wokoło sztucznego jeziora utworzonego na rzece Ondava. Trasa biegu – nie jest zbyt długa (jak dla maratończyków) i nie posiada atestu to około 10 km.
Po 330 kilometrowej podróży do Slovenkiej Kajni na miejscu, przywitało nas słońce oraz aromat świeżo zaparzonej kawy. Nastąpiło serdeczne przywitanie ze starymi znajomymi nie tylko z tras biegowch. Oprócz naszej ekipy ze Śąskiej Grupy Wojewódzkiej IPA, przyjechali również zawodnicy z Krosna, Odessy i Użgorodu na Ukrainie oraz biegacze mundurowi z Humennego i Preszowa na Słowacji. Ogółem na linii startu stanęło 44 zawodników, w tym 18 członków IPA. Same zawody, jak zawody – należało wystartować o 13.30, pokonać wyznaczony dystans i po kłopocie. Natomiast ostatni punkt wizyty, czyli ogłoszenie wyników i zakończenie, jak zawsze są najmilszym punktem pobytu. Zebraliśmy się w osobnej sali, gdzie przy suto zastawionym stole odbyło się zakończenie naszej części imprezy.
Szef biegu Dušan Matanin podziękował zawodnikom za przyjazd „do jego wsi“. Wiadomo, że dzięki tego rodzaju spotkaniom poznaje się miejsca, o których nigdy by się nie słyszało. Zwycięzcy, no wiadomo kto... koledzy z Ukrainy!!! oraz pozostali uczestnicy biegu zostali nagrodzeni pucharami, okolicznościowymi medalami oraz każdy otrzymał pokaźną reklamówkę upominków od sponsorów. Nagrody wręczał uczestnik biegu Leško František –Komendant Wojewódzki Policji z Preszowa.
Potem już tylko żywa dyskusja o planach na ten rok, kto i jakie imprezy zrealizuje, jakie czasy.... Cóż za rok znowu się spotkamy i będziemy mogli się pochwalić naszymi dokonaniami i zaplanować kolejne starty.
24.04.2010 - Czyż ruch nie rzeźbi umysłu, serca i ciała?
W dniu 24 kwietnia 2010 r. w Chorzowskim Parku Wypoczynku i Rekreacji oraz strzelnicy EMJOT odbył się pierwszy Wiosenny Biathlon IPA. [relacja i galeria]
05-07.02.2010 - Kulig integracyjny Regionu IPA Katowice 8
W dniach od 5 do 7 lutego 2010 r. w Złotym Potoku odbył się Kulig Integracyjny Regionu Katowice VIII działającego w strukturze Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA. W spotkaniu wzięło udział 24 członków regionu oraz czworo sympatyków. [relacja i galeria]
11-13.09.2009 - Spotkanie Integracyjne Regionu IPA Katowice VIII
W dniach od 11 do 13 września 2009 r. w Jaworzynce odbyło się 1. Spotkanie Integracyjne Regionu IPA Katowice VIII działającego w strukturze Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA. [relacja i galeria]
27.06.2009 - 10 Cross IPA
W dniu 27 czerwca 2009 roku, Mysłowice stały się po raz kolejny stolicą biegów członków IPA z Polski i europy. Kolejny 10. Jubileuszowy Cross IPA to bieg poświęcony „Pamięci Członka Honorowego – Maratończyka Marka Gwizdały". [strona imprezy]
24-30.06.2009 - Irlandia na Śląsku
W dniach od 24 do 30 czerwca 2009 r. na Śląsku po raz trzeci przybywa grupa 16 policjantów i słuchaczy Szkoły Policji Garda w Dublinie. Goście podejmowani byli przez Śląską Grupę Wojewódzką IPA oraz Region Katowice VIII. [relacja i galeria]
19.04.2009 - Maraton w Dębnie
Wracając z ubiegłorocznego maratonu w Dębnie, zachwyceni jego profesjonalną organizacją umówiliśmy się z kolegami na ponowny udział w tym biegu w roku bieżącym. Siedmiogodzinna jazda upłynęła nam na rozmowach o... bieganiu (jakże by inaczej). Przede wszystkim jednak byliśmy ciekawi, czy w Dębnie ponownie spotkamy się ze wspaniałą atmosferą, życzliwością organizatorów oraz zawodową organizacją. W składzie reprezentacji znaleźli się starzy „wyjadacze” z maratońskich tras: Czesław Wizner, Jacek Furmanik, Robert Prasełek i Marian Szaton – wszyscy przynależą do Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA – Sekcja Polska.
Do biura organizacyjnego przyjechaliśmy około godz. 17:00. W sam raz, aby szybko i sprawnie załatwić formalności związane z udziałem w biegu. Już w godzinę później tłumnie przybywający zawodnicy musieli czekać w długiej kolejce do weryfikacji. A to oznaczało, że w tym roku w Dębnie będzie rekordowa frekwencja. Bieg w Dębnie był okazją dla innych organizatorów do zareklamowania swoich biegów. Nie było, więc nic dziwnego w tym, że mogliśmy zapoznać się z regulaminem maratonu np. w Katowicach, wszak ten już za dwa tygodnie.
Noc spędzamy w pokojach gościnnych tutejszej Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej, śpiąc w 5-osobowej sali. Dzięki uprzejmości miejscowych strażaków, warunki zakwaterowania mieliśmy doskonałe. Na miejscu dostępne były prysznice i całe zaplecze kuchenne. Niestety świadomość czekającego nas wysiłku nazajutrz nie pozwalała nam na długie rozmowy o taktyce biegu. Pozwoliliśmy sobie tylko na porcję makaronu w ramach Pasta Party.
Trasę maratonu w Dębnie stanowiły trzy pętle wyłączone z ulicznego ruchu.
Pogoda była wręcz idealna dla maratończyków. Słonecznie, około plus 10 stopni, wiał lekki wiaterek z zachodu. W końcu o godzinie 10.00 nastąpił wyczekiwany moment startu. Ruszyliśmy zwartą grupą 776 zawodników i zawodniczek, w szpalerze oklaskującego nas tłumu – tylu biegaczy Dębno nie miało jeszcze okazji widzieć. Kilometrowe tabliczki odległości ustawione na poboczu pozwalały z grubsza wyregulować tempo biegu. Szybko wybiegliśmy z miasta, chociaż szkoda było opuszczać rzędy dopingujących widzów. Na szczęście biegacze dostali coś w zamian – zastąpiły ich równe, malownicze linie przydrożnych drzew. Okolica miła dla oka, trasa nie miała nic z monotonii, nawierzchnia idealna, nawet wiaterek bardziej chłodził niż przeszkadzał. W takiej atmosferze zaczęliśmy myśleć o możliwości osiągnięcia dobrych rezultatów. Pomagało w tym dobre oznaczenie i zaopatrzenie punktów odżywiania. Punkty masażu, odświeżania, żywnościowe oraz z prywatnymi odżywkami zorganizowane były wręcz perfekcyjnie. Rozstawione w odpowiedniej odległości, zaopatrzone chyba we wszystko, czego maratończyk może sobie tylko życzyć. Na każdym nawrocie w centrum miasteczka, w pewnym momencie zastanawialiśmy się, dlaczego na trasie ustawiono blokadę. Ale już po chwili okazało się, że była to grupa sędziów, która bez nerwowego wykrzykiwania radzili sobie ze spisaniem numerów przebiegających zawodników. Wszędzie, gdzie były zabudowania, byli też kibice, którzy w większości żywiołowo reagowali na nasz wysiłek. Do tego doszło imienne zachęcanie do wzmożonego wysiłku biegaczy. Odczytując numer na piersi widzowie znajdowali imię na rozdanej liście startowej i przekrzykiwali się pozdrawiając przebiegających zawodników.
Na mecie organizatorzy przeszli samych siebie. Na każdym kroku oferowana była pomoc. Wystarczyło się zatrzymać i rozejrzeć, a już pojawiała się miła młoda osoba z pytaniem, „W czym może pomóc?”. Po biegu kąpiel i grochówka z kiełbaską. Jacek, który jest specjalistą od gotowania, autorytatywnie stwierdził, że tak smacznej i tak dobrze zrobionej jeszcze nie jadł. Nawet na drogę powrotną gospodarze zaopatrzyli nas w pakiet regeneracyjny. Do tego koniecznie muszę podkreślić ogromną wprost życzliwość, troskę o każdego biegacza wszystkich osób zaangażowanych przy maratonie. Jak mi powiedziała jedna z pań „Niech się pan nie dziwi – po prostu jesteście naszymi gośćmi”.
O godzinie 15.30 nastąpiło oficjalne podsumowanie Mistrzostw Polski Policjantów w Biegu Maratońskim. Nasza reprezentacja wywalczyła ostatecznie wicemistrzostwo drużynowe, za co otrzymała puchar z rąk zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie.
Maraton w Dębnie przeszedł do historii. Nam zapisze się w pamięci jako niezwykle sprawnie zorganizowana impreza oraz, mimo trudności obiektywnych, zaznaczyliśmy tam swoją obecność. Do zobaczenia za rok.
Kilka słów o regionie...
W dniu 18 marca 2009 r. w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach, odbyło się spotkanie założycielsko – wyborcze 39. Regionu Śląskiej Grupy Wojewódzkiej IPA – Sekcja Polska Regionu Katowice VIII. W trakcie zebrania założycielskiego wybrano władze regionu i określono priorytety na najbliższą przyszłość, wśród których znalazło się wsparcie organizacyjne 10. Jubileuszowego Crossu IPA w Mysłowicach.



